Na dzisiaj taki mix z tego co się uzbierało podczas mojej nieobecności:
Legginsy galaxy topshop. Może już tego za dużo, może wszyscy mają dość ale to chyba jedna z ulubionych rzeczy aktualnie w mojej szafie i dałam za nie jedyne 20 zł wówczas gdy nowe kosztują ponad stówkę :)
Bluza za całe 2 złote! Gigantyczna to mało powiedziane. I trochę zniszczona. Ale urzekła mnie - prawie grunge!
Znalazłam moje stare legginsy w kości z czasów podniecaniem się zespołem my chemical romance... Ale co tam może je jakoś kiedyś jeszcze wykorzystam.
Taka tam ja oczywiście z kolcowym elementem. Całe życie nic znaleźć nie mogłam, a tu proszę jest bum modowy i jestem szczęśliwa, bo wszędzie tego pełno!
Kolce numer dwa - opaska za 7 zł:) jestem prawie jak Statua Wolności.
Hipsterskie inspiracje... Mój stół. To nje narkotyki. To som tabletky na włosy. Może w sumie niedługo zrobię jakiś post o pielęgnacji, bo ostatnio trochę rzeczy wypróbowałam.
Dobra nie będzie poważnie, bo do poważnych ludzi nie należę.. Zdjęcie z dziubkiem musi być













